Jak poczucie szczęścia zmienia się z wiekiem?

Czy nasze poczucie szczęścia zmienia się z wiekiem? Czy poziom satysfakcji życiowej da się zbadać? I czy przyjmuje on określony, charakterystyczny dla naszego gatunku schemat? Okazuje się że tak. Istnieje i przybiera formę litery „U”.

Większość ludzi zakłada, że ​​jako dzieci żyjemy beztrosko i szczęśliwie. Następnie stajemy się nastolatkami, nękanymi przez typowe pytania o własne jestestwo. Błądzimy i to pogarsza nasze samopoczucie. Do poziomu szczęścia z dzieciństwa, wracamy dopiero w momencie ustatkowania się, czyli zorganizowania własnego życia i odnalezienia własnego „Ja”.

Czy tak jest rzeczywiście?

Według neurolog Tali Sharot z University College w Londynie, taki schemat nie jest prawdziwy. Okazuje się bowiem, iż szczęście człowieka osiąga rzeczywiście wysoki poziom w czasach naszej młodości, ale następnie systematycznie spada osiągając swój najniższy pułap między 40. a 50. rokiem życia, kiedy to pojawia się tzw: kryzys wieku średniego. Od tego momentu nasze poczucie szczęścia ponownie wzrasta.

Badania wykazały, iż wzór szczęścia w przeciągu całego życia, przyjmuje kształt litery U i jest typowy dla każdego człowieka, niezależnie od kraju pochodzenia. Podobne wyniki uzyskano bowiem w Szwajcarii, Ekwadorze, Rumunii czy Chinach. Podobne u obywateli krajów rozwiniętych, jak i rozwijających się.

Zespół prof. Andrew Oswalda z University of Warwick, poinformował, że satysfakcja naszych ewolucyjnych kuzynów – wielkich małp człekokształtnych, również układa się w podobny schemat i przyjmuje kształt litery U. W badaniu oceny poczucia szczęścia dokonali opiekunowie małp. Analizę przeprowadzono na ponad 500 zwierzętach. Tak więc, podobnie jak ludzie, małpy wydają się mniej szczęśliwe w średnim wieku, niż w okresach młodości czy starości. Według naukowców można więc pokusić się o tezę, iż pojawienie się kryzysu wieku średniego u tego zwierzęcia, może potwierdzić pogląd, że na poczucie szczęścia w ciągu życia, nie wpływają na przykład czynniki społeczno-gospodarcze, lecz jest to układ istniejący niezależnie.

Jak jednak wyjaśnić istnienie schematu „U”?

Po pierwsze – może chodzić o tzw. przetrwanie najszczęśliwszych. Mówi się, iż szczęście jest związane z długowiecznością. Szczęśliwsi żyją dłużej, natomiast ci, którzy patrzą na świat pesymistycznie, umierają przedwcześnie. Dzieje się tak najprawdopodobniej dlatego, że ci drudzy częściej doświadczają stresu i smutku, a to negatywnie wpływa na stan zdrowia. Takie wytłumaczenia wyjaśnia drugą połowę litery U w schemacie. Co jednak z pierwszą? Okazuje się, iż schemat litery „U”, pojawiać się może ze względu na zmiany w strukturach mózgu, które zachodzą w określonym wieku. Jedną z części naszego mózgu, która zmienia się znacznie w pierwszych dwóch dekadach życia, jest płat czołowy. Płat czołowy dojrzewa mniej więcej do 25. roku życia. Oznacza to, iż w miarę rozwoju człowieka, powoli zwiększa się funkcja tej części mózgu. Jedną z takich funkcji jest nasza zdolność do uczenia się na błędach i przyjmowania złych informacji.

Jak podkreśla autorka badań, w trakcie przeprowadzanych analiz, okazało się, iż ludzie mają tendencję do pomniejszania znaczenia niepożądanych informacji i odnoszenia ich do własnej osoby (takich jak wiadomość, że alkohol jest zły dla wątroby), ale zawsze łatwo przyjmują wiadomości dobre (np. „powiedziano nam, że czerwone wino jest dobre dla serca”). Tak więc, kiedy palacz zobaczy na paczce papierosów informację „Palenie zabija” odniesie takie zagrożenie do innych osób. Natomiast, gdy przeczyta w gazecie, że ceny na rynku nieruchomości idą w górę, pomyśli, że wartość JEGO domu wzroście dwukrotnie!

Przy wykorzystaniu nowoczesnych technik obrazowania mózgu dowiedziono, że tendencja do odrzucania od siebie nieprzyjemnych wiadomości jest związana z tym, w jaki sposób owe negatywne informacje są kodowane przez płat czołowy. Jak wykazały badania, skuteczna inkorporacja złych wiadomości, jest często związana ze stanami depresyjnymi. To odrzucanie złych wiadomości, co robi zdecydowana większość z nas, prawdopodobnie pozwala nam patrzeć na świat przez różowe okulary. Często więc budujemy wizję świata nie do końca w pełni realistyczną. Dzięki temu jesteśmy jednak szczęśliwsi, a to zapewnia nam psychiczny spokój. Dowiedziono także, iż ta tendencja również układa się według schematu „U”. Dla dzieci i młodzieży oraz osób starszych, odrzucanie niechcianych informacji jest zdecydowanie większe niż u osób w średnim wieku. Zmiana rozwojowa w płatach czołowych, wydaje się być odzwierciedleniem naszych zdolności do reagowania na negatywne wiadomości, co z kolei prowadzi do związanych z wiekiem różnic w odczuwaniu szczęścia.

Szczęście na świecie

Choć jak wykazały badania, schemat „U” ma charakter globalny, to jednak wiek, w którym szczęście osiąga najniższy pułap różni się między krajami. W Wielkiej Brytanii na przykład najgorszy okazuje się 35 rok życia. W Stanach Zjednoczonych punkt ten pojawia się 9 lat później. Natomiast we Włoszech średnia to 64 lata. Według dostępnych danych, obywatele USA z dekady na dekadę stają się coraz mniej zadowoleni z życia. W Europie natomiast od lat 50. poziom satysfakcji z każdym rokiem wzrasta. Istnieje też różnica w odczuwaniu szczęścia w zależności od płci. U kobiet najgorszym momentem jest uśredniając – 38 rok życia, u mężczyzn pojawia się on nawet po pięćdziesiątce.

Nowe spojrzenie

Przedstawione badania rzucają nowe światło na nasze życie. Być może okaże się, że agencje reklamowe będą zmuszone do ponownego przedefiniowania kampanii społecznych dotyczących zdrowia czy bezpieczeństwa, szczególnie tych skierowanych do młodzieży i osób starszych. Zamiast dotychczasowej etykiety na paczce papierosów z napisem „Palenie zabija”, może powinniśmy drukować tekst typu: „Wśród osób, które próbują rzucić palenie, aż 80% z nich się to udaje!”. Może lepiej byłoby na butelce kremu do opalania napisać, że pozwala utrzymać zdrową i piękną skórę bez zmarszczek, a nie straszyć ryzykiem zachorowania na raka skóry, spowodowanego nadmiernym i niekontrolowanym opalaniem się.

Jak zauważa autorka badań, takie tezy wymagają jeszcze potwierdzenia. Jeśli jednak już dziś wiemy, że człowiek ma tendencję do oceniania złych skutków jako tych, które „przecież nie dotyczą mnie”, a pozytywnych jako „dlaczego to nie miałbym być ja?”, istnieją powody, że są one słuszne…

Dodaj komentarz