Koronawirus może atakować czerwony szpik kostny

Naukowcy doszli do wniosku, że koronawirus wciąż infekuje narządy wewnętrzne człowieka po jego wyzdrowieniu. Odpowiednie badanie zostało przeprowadzone przez specjalistów z Wydziału Medycyny Podstawowej Dalekowschodniego Uniwersytetu Federalnego (FEFU) wraz z naukowcami z Pacific State Medical University i ich japońskimi kolegami – podaje Archiv EuroMedica.

Naukowcy przebadali materiały biologiczne ponad stu pacjentów zmarłych z powodu COVID-19. W toku badań doszli do wniosku, że koronawirus może atakować czerwony szpik kostny. Kierownik badania, profesor Wydziału Medycyny Podstawowej w Szkole Biomedycyny Dalekowschodniego Uniwersytetu Federalnego, Galina Reva, powiedziała, że głównym celem wirusa jest czerwony szpik kostny. W pierwszej kolejności wirus wnika do nabłonka i tam namnaża się, po czym przedostaje się do krwiobiegu, gdzie może atakować zarówno nabłonek wewnętrzny (przewód pokarmowy, płuca, układ moczowy), jak i czerwone krwinki – erytrocyty.

„Zakładamy, że głównym celem wirusa jest czerwony szpik kostny, w którym uszkadza śródbłonek, który normalnie reguluje migrację dojrzewających erytrocytów do krwi. Z tego powodu dziwne rzeczy dzieją się w komórkach układu odpornościowego, a w tkankach różnych narządów znajdujemy megakariocyty – bardzo duże komórki szpiku kostnego” – wyjaśnił Reva.

Te komórki szpiku kostnego zwykle stają się źródłem płytek krwi, które są odpowiedzialne za krzepnięcie krwi, ale w przypadku koronawirusa megakariocyty zagęszczają krew w naczyniach. Zdaniem profesora martwe krwinki czerwone mogą powodować uszkodzenie neuronów mózgu, naczyń krwionośnych i narządów wewnętrznych, które nie mają już wystarczającej ilości tlenu. W ciężkich przypadkach możliwa jest niewydolność narządów. W tej sytuacji nawet respiratory nie będą w stanie pomóc pacjentowi, ponieważ nie ma urządzenia, które mogłoby transportować tlen do tkanek.

Dodaj komentarz