Dobroczynny wpływ witaminy D

Brak słońca, który daje się we znaki jesienią i zimą nie tylko wpływa na pogorszenie naszego samopoczucia. Jest również przyczyną obniżonej produkcji witaminy D. Jak zatem możemy poradzić sobie z jej niedoborem, kiedy pogoda nas nie rozpieszcza?

Witamina D zwana „hormonem słońca” ma niebagatelny wpływ na nasze zdrowie. Jest produkowana pod wpływem promieni słonecznych, a także w mniejszym stopniu można ją pozyskać z produktów spożywczych. Nie oznacza to, że powinniśmy godzinami „smażyć się” na słońcu. Wystarczy 15-30 minut, aby dostarczyć organizmowi dzienną dawkę witaminy D. Ze słońca należy korzystać z głową. Latem opalanie w godzinach 11-15 jest szkodliwe dla naszej skóry, a stosowanie kremów z bardzo wysokim filtrem uniemożliwia syntetyzowanie witaminy D. Nie oznacza to, że musimy z nich zrezygnować. Słońce przyspiesza starzenie się skóry, wysusza ją. Powoduje bardzo groźną, śmiertelną chorobę – czerniaka złośliwego. Dlatego z ochrony przeciwsłonecznej nie należy rezygnować. Gdy decydujemy się na wakacje w ciepłych krajach, swoją podróż powinniśmy rozpocząć z kremem z wysokim filtrem, żeby uniknąć poparzeń. W miarę upływu wakacji, kiedy skóra przyzwyczaja się do intensywnego nasłonecznienia, można stopniowo zmniejszać filtr.

Jak dowodzą specjaliści, lista dobroczynnych właściwości witaminy D stale się wydłuża. Jej odpowiedni poziom może zapobiegać niektórym chorobom lub łagodzić ich objawy. Witamina D od lat jest stosowana, aby zapobiec krzywicy u dzieci. Ma ona bardzo dobry wpływ na nasz układ kostny. Jej chroniczny niedobór powoduje nadczynność przytarczyc, która stopniowo prowadzi do utraty masy kostnej. Z wiekiem mogą pojawić się także problemy z wątrobą i nerkami, a są to kluczowe narządy do osiągnięcia jej właściwego poziomu we krwi. Witamina D wpływa na układ nerwowy, mięśnie i utrzymanie równowagi. Dlatego osoby starsze są bardziej narażone na upadek, złamania, osteoporozę oraz gorsze zrastanie się kości. Niedobór witaminy D może być również przyczyną rozwoju licznych chorób przewlekłych: sercowo-naczyniowych, zespołu metabolicznego, otyłości, a nawet nowotworów. Hamuje nadmierne czy niekontrolowane namnażanie się komórek nowotworowych w raku piersi, prostaty oraz jelita grubego. Jej prawidłowe stężenie zmniejsza ryzyko miażdżycy oraz nadciśnienia tętniczego. Za sprawą hormonu słońca maleje ryzyko infekcji wirusowych i bakteryjnych. Ostatnio dużo uwagi poświęca się roli witaminy D w zapobieganiu rozwojowi chorób układu oddechowego – przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POCHP) i astmie oraz łagodzeniu ich objawów, kiedy już na te schorzenia cierpimy. Zauważono, że częstość napadów duszności zaostrza się wraz ze spadkiem poziomu witaminy D przez co objawy astmy stają się bardziej dokuczliwe.

Przyjmowanie hormonu słońca może skutecznie zmniejszyć zachorowalność na cukrzycę typu 1 oraz pomaga w regulacji gospodarki węglowodanowej w cukrzycy typu 2. Witamina D wzmacnia odporność, pomaga wchłaniać wapń. Ma wpływ na nasze serce – jego kurczliwość i regulację przepływu krwi. Poprawia pamięć oraz wpływa na sprawność umysłu.

Z wiekiem mamy coraz mniej witaminy D. To dlatego, że za mało jej zjadamy. Dieta osób starszych często jest monoskładnikowa, a układ pokarmowy trudniej wchłania
składniki odżywcze z jedzenia. Przyczyną spadku witaminy D w późniejszym wieku jest też ograniczona ekspozycja na światło dzienne.

Według statystyk ponad 3/4 Polaków cierpi z powodu niedoboru witaminy D. Zwłaszcza osoby, które nie mogą lub nie lubią przebywać na słońcu. Im zalecane są produkty uzupełniające niedobór w postaci wyrobów mlecznych, masła. Bogate w witaminę D są ryby morskie: dorsz, makrela, łosoś. Dużą jej ilość zawierają żółtka jaj i wątróbka. Eksperci uważają, że samą dietą nie da się dostarczyć organizmowi wystarczającej ilości witaminy D. Zimą można sięgnąć po suplementy, np. tran. Wybór odpowiedniego preparatu najlepiej skonsultować z lekarzem, ponieważ zbyt wysoka dawka może nam zaszkodzić. Przedawkowanie witaminy D jest przyczyną gromadzenia się wapnia w tkankach, między innymi w sercu, a w szczególności w tętnicach i nerkach. Może to doprowadzić do zaburzenia pracy serca i ośrodkowego układu nerwowego.

Kamila Siwczuk
Zespół ds. Komunikacji Centrum Onkologii w Bydgoszczy

Dodaj komentarz